środa, 27 lutego 2008
poniedziałek, 25 lutego 2008
Szit hepens tak troche... zaluje, ze ten sen nie byl jakis taki proroczy...
Czes... czes... czes...chce z Toba po prostu pomilczec... ale chce zebys wiedzial, ze ja jestem. Nic nie jest latwe... i mysle, ze jakos to bedzie, ale jak... nie do konca jakos... albo i napewno jakos, bo jakos nie koniecznie oznacza dobrze. Boje sie, bo to jest jednak wybieganie za daleko w przyszlosc i straszenie mnie... zle podejscie ale coz... musze przeczytac te i te ksiazke.
gdzie zniknelas? szukalem cie...
poniedziałek, 18 lutego 2008
sunrise... sunrise...
Czuję się... albo i sam chcę się tak czuć... sam nie wiem... tak czy siak wczoraj narysowałem pewną rękę... chcąc nie chcą... wyszła jak wyszła... i odnosi się w gruncie do mojego ja... wewnątrz... pokazuję jak sie teraz czuję... ;3 ... z tym, że trzeba ją odpowiednio zinterpretować... i więcej nie chce mi się pisać Czesiu... dobranoc, do jutra.
piątek, 15 lutego 2008
Mrug mrug
Wiesz... często sobie myślałem Czesiu, że teoretycznie to miłość sama przyjdzie... że nie ma co jej szukać na siłę, ale może jest odwrotnie, może kto szuka ten znajdzie? Ale wtedy sobie myślę, że jak coś jest na siłę, to nie jest ok. Dziwne to... i w gruncie rzeczy zastanawia mnie to, ale nie chce mi się na ten temat myśleć... i chce i nie chce xD
No tak właściwie to jak to jest? Ludzie znajdują się... na siłę... ale jak rozumieć na siłę... gto głupie stwierdzenie, bo przecież nic samo się nie stanie prawda? Więc skoro samo się nie stanie, to trzeba samemu do tego dążyć... a jeżeli człowiek nie szuka, tylko czeka i myśli, że kogoś takiego trafi takiego z kim będzie się fajnie czuł to ma mniejsze szanse...

Popieprzone matematyczne myślenie... myślę, że żyło by mi się o wiele lepiej, gdybym na temat wielu rzeczy się nie zastanawiał... czasami jak myślę, to myślę, że źle myślę... ale... nie mogę czekać, aż ktoś mi to powie, muszę dowiedzieć się tego sam na sobie... alles
No tak właściwie to jak to jest? Ludzie znajdują się... na siłę... ale jak rozumieć na siłę... gto głupie stwierdzenie, bo przecież nic samo się nie stanie prawda? Więc skoro samo się nie stanie, to trzeba samemu do tego dążyć... a jeżeli człowiek nie szuka, tylko czeka i myśli, że kogoś takiego trafi takiego z kim będzie się fajnie czuł to ma mniejsze szanse...
Popieprzone matematyczne myślenie... myślę, że żyło by mi się o wiele lepiej, gdybym na temat wielu rzeczy się nie zastanawiał... czasami jak myślę, to myślę, że źle myślę... ale... nie mogę czekać, aż ktoś mi to powie, muszę dowiedzieć się tego sam na sobie... alles
czwartek, 7 lutego 2008
A więc... ;3

Od dawna nie miałem takiego wkurwu jak dziś... psa bym najchętniej zabił, a komputer rozpierdolił na drobne części. Z tym, że psa mało nie udusiłem, a komputer wciąż cały...

Ciesze sie z faktu, że znów noszę aparat... uwielbiam po prostu ten ból >.> ale ca głupotę trzeba cierpieć.

Jutro już wolne... zajebiście... mam ochotę sie napierdolić jak nigdy i zupełnie kurwa nic nie pamiętać... Tyle na dziś Czesiu...
Jeszcze jedno... Pierdoli mnie wszystko... myję, zęby... kładę aparat i pierdoli mnie wszystko co mnie wkurwia i pierdoli i to co mnie wkurwia, że mnie wkurwia...
Dobranoc ;3

Ciesze sie z faktu, że znów noszę aparat... uwielbiam po prostu ten ból >.> ale ca głupotę trzeba cierpieć.

Jutro już wolne... zajebiście... mam ochotę sie napierdolić jak nigdy i zupełnie kurwa nic nie pamiętać... Tyle na dziś Czesiu...
Jeszcze jedno... Pierdoli mnie wszystko... myję, zęby... kładę aparat i pierdoli mnie wszystko co mnie wkurwia i pierdoli i to co mnie wkurwia, że mnie wkurwia...
Dobranoc ;3
wtorek, 5 lutego 2008
tabletki a plus e
Tak jak ostatnio czuję się beznadziejnie po szkole... to nie czułem się bardzo dawno... po prostu jak wracam do domu... to mam ochotę po prostu stracić świadomość...
niedziela, 3 lutego 2008
Podcięte, połamane, ale stoją.
Wiesz... tak sie zastanawiam Czesiu... niby jest tak nas dużo... niby to ludzi jest tak dużo... bo jest. Jest nawet i za dużo. Ale co dziwniejsze, że bardzo często, mimo tego, że jest nas tak dużo, czujemy się samotnie... siedzimy w swoim zaciszu, tak naprawdę trudno nam znaleźć kogoś do rozmowy... bynajmniej ja tak mam.
Na zewnątrz, za oknem piękna pogoda, słońce powoli zbliża sie ku zachodowi. Chciałbym wyjść, połazić, poszaleć... ale tak naprawdę nie zawsze jest z kim... no i pewnie muszę zrobić polski... nawet tego nie wiem. Ten weekend jest totalnie lajtowy pod względem wykonywania obowiązków...
Wiesz... zdziwiłem tez sam siebie... ze nic nie napisałem o tym ze wyjechała Bratowa i Brat...
wow... właśnie bylem świadkiem zapalania się latarni... ale to nawiasem
...ale może i dlatego, ze tyle było w związku z tym komplikacji... ciężko było i strasznie mnie to psychicznie męczyło, bolało, irytowało... ale już są w Londynie pewnie, nie wiem tylko jak z lotem do Jersey... z każdym ich odlotem, jest mi jakby łatwiej sie zegnać... ale tęsknota przychodzi dopiero potem... kiedy piszą... kiedy słyszę głos mojego brata, który naprawdę tęskni i z wyjazdem na wyjazd coraz bardziej... nie da sie okryć ze takie wyjazdy wzmacniają więzi...
teraz sie zmobilizuje i zobaczę czy są jakieś lekcje, jak nie to na dwór... choćby i samemu.
Na zewnątrz, za oknem piękna pogoda, słońce powoli zbliża sie ku zachodowi. Chciałbym wyjść, połazić, poszaleć... ale tak naprawdę nie zawsze jest z kim... no i pewnie muszę zrobić polski... nawet tego nie wiem. Ten weekend jest totalnie lajtowy pod względem wykonywania obowiązków...
Wiesz... zdziwiłem tez sam siebie... ze nic nie napisałem o tym ze wyjechała Bratowa i Brat...
wow... właśnie bylem świadkiem zapalania się latarni... ale to nawiasem
...ale może i dlatego, ze tyle było w związku z tym komplikacji... ciężko było i strasznie mnie to psychicznie męczyło, bolało, irytowało... ale już są w Londynie pewnie, nie wiem tylko jak z lotem do Jersey... z każdym ich odlotem, jest mi jakby łatwiej sie zegnać... ale tęsknota przychodzi dopiero potem... kiedy piszą... kiedy słyszę głos mojego brata, który naprawdę tęskni i z wyjazdem na wyjazd coraz bardziej... nie da sie okryć ze takie wyjazdy wzmacniają więzi...
teraz sie zmobilizuje i zobaczę czy są jakieś lekcje, jak nie to na dwór... choćby i samemu.
sobota, 2 lutego 2008
You make me hard, when I'm all soft inside
You make me hard, when I'm all soft inside
I see the truth, when I'm all stupid eyed
The arrow goes straight through my heart
Without you everything just falls apart
My blood wants to say hello to you
My feelings want to get inside of you
My soul is so afraid to realize
Every little word is a lack of me
And I want you...
Poniżej owa piosenka... Czesiu... wiedz, że z tą piosenką nie odnoszę się do nikogo, może prócz Trenta Reznora i Marilyna Mansona ;p
piątek, 1 lutego 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)



