niedziela, 27 kwietnia 2008
niedziela, 20 kwietnia 2008
Drum drum dram
Tak całkiem przypadkiem... dowiedziałem się Czesiu, że dziś masz imieniny... chodź nigdy ich nie obchodzisz... podobnie jak urodzin...
Zajęcia były dziś bardzo wesołe... naprawdę padały takie tekst i w ogóle... ale nie będę przytaczać, czego potem będę żałować, ale nie chce mi się...
Na obiad zjadłem 3 schaby... a lot of ziemniaków i pieczarek i ogórki konserwowe... normalnie ja w życiu tyle nie zjadłem... jak tak dalej pójdzie to sie spasę i będzie fIbisz ...
Miałem dzisiaj jakiś chory sen, jak zresztą ostatnio... że leżała jakaś dziewczyna na ziemi... potem sie okazało, że to Pałka... i że umiera, bo przejechał ją samochód a wcześniej piorun uderzył i w ogóle taka kałuża krwi była...to było na dworcu gdzie było ciemno. A ja pogadałem chwile z nią... spytałem, czy powiedzieć jej mamie, że umarła... zresztą...
to było tak, że byłem ja oskar i wojta na dworcu w korzuszkach i właśnie widziałem jak ktoś leżał na ziemi ale olałem to... potem jakiś facet jechał samochodem i przejechał po tej postaci... przy czym ona była... jak gazeta... taka no płaska ? Tak czy siak ten facet przejechał i ja tak podchodzę i mówię do Wojty - ale debil, przejechał ją... i odwracam te osobę, patrzę a to Pałka... i zacząłem drzeć mordę na całe Koluszki a wojta do mnie - łe, nie żyje. - i ja patrze otwiera oczy i pytam sie co sie stało i takie tam... i wiedziałem, że ona nie przeżyje. A ona - a jak sie położyłam sie i tak sobie leże... i coś o piorunie było właśnie... i ja do niej o tej mamie... a ona do mnie jeszcze - gudi, weź sobie te wiersze... czy coś innego? coś w stylu, weź te ballady... pamiętam, że powiedziała coś na g... no w każdym razie to nazywało grupę. A ja - No spoko, to ja sobie w domu polski zrobię... i spytałem się czy zostać przy niej, a ona, że nie. I Nagle pociąg zaczyna jechać... To był taki jak ze skarżyska kamiennej jedzie...ale był na drugim torze, obok 2 peronu i oskar i wojta zdążyli wsiąść a ja sie złapałem 'rury' i zapukałem, ktoś mi otworzył. Jak tak stałem na schodkach to myślałem - może ja też powinienem umrzeć? Może tak ma być? Ale przeżyłem... i dalej coś się tam działo.
Potem zaraz jak sie rano obudziłem a raczej mama mnie obudziła i poszedłem dalej spać, śniło mi się, że jestem between moim i mojej cioci blokiem na trawie i nagle pszczoły zaczęły latać i ja uciekałem kręciłem sie skakałem a one ciągle mi nad uchem bzyczały i sie bałem i sie obudziłem...
To tyle Czesiu apropo snów...
Ostatnio w ogóle mam tak... co dziwne... że strasznie... no nie wiem czy to dobre słowo ale dajmy na to, że pociągają mnie starsze ... kobiety... i w ogóle ostatnio strasznie dużo rozkminiam i w pociągu i w trasie do szkoły ;3 na temat związku dwojga ludzi itp... takie tam... generalnie to wiadmoka jak to mówią przesilenie wiosenne... tylko nazywajcie to jak chcecie... bo u mnie jest tak nie od 21 ... ;3 chociaż... co fakt to fakt... ale nvm...
Powinienem się czegoś pouczyć, albo ino co innego... ale dupa, gudi jest zmęczony, najadł się jak dzika świnia i sie ruszać nie może... ma ogromne wyrzuty sumienia, bo mama mu wysprzątała na błysk pokój...
Mógłbym teraz tak pisać i pisać do Ciebie Czesiu... tak jak dawniej... to świadczy o kilku rzeczach...
Łosiek... what did you what did you what did you say... ;3
Zajęcia były dziś bardzo wesołe... naprawdę padały takie tekst i w ogóle... ale nie będę przytaczać, czego potem będę żałować, ale nie chce mi się...
Na obiad zjadłem 3 schaby... a lot of ziemniaków i pieczarek i ogórki konserwowe... normalnie ja w życiu tyle nie zjadłem... jak tak dalej pójdzie to sie spasę i będzie fIbisz ...
Miałem dzisiaj jakiś chory sen, jak zresztą ostatnio... że leżała jakaś dziewczyna na ziemi... potem sie okazało, że to Pałka... i że umiera, bo przejechał ją samochód a wcześniej piorun uderzył i w ogóle taka kałuża krwi była...to było na dworcu gdzie było ciemno. A ja pogadałem chwile z nią... spytałem, czy powiedzieć jej mamie, że umarła... zresztą...
to było tak, że byłem ja oskar i wojta na dworcu w korzuszkach i właśnie widziałem jak ktoś leżał na ziemi ale olałem to... potem jakiś facet jechał samochodem i przejechał po tej postaci... przy czym ona była... jak gazeta... taka no płaska ? Tak czy siak ten facet przejechał i ja tak podchodzę i mówię do Wojty - ale debil, przejechał ją... i odwracam te osobę, patrzę a to Pałka... i zacząłem drzeć mordę na całe Koluszki a wojta do mnie - łe, nie żyje. - i ja patrze otwiera oczy i pytam sie co sie stało i takie tam... i wiedziałem, że ona nie przeżyje. A ona - a jak sie położyłam sie i tak sobie leże... i coś o piorunie było właśnie... i ja do niej o tej mamie... a ona do mnie jeszcze - gudi, weź sobie te wiersze... czy coś innego? coś w stylu, weź te ballady... pamiętam, że powiedziała coś na g... no w każdym razie to nazywało grupę. A ja - No spoko, to ja sobie w domu polski zrobię... i spytałem się czy zostać przy niej, a ona, że nie. I Nagle pociąg zaczyna jechać... To był taki jak ze skarżyska kamiennej jedzie...ale był na drugim torze, obok 2 peronu i oskar i wojta zdążyli wsiąść a ja sie złapałem 'rury' i zapukałem, ktoś mi otworzył. Jak tak stałem na schodkach to myślałem - może ja też powinienem umrzeć? Może tak ma być? Ale przeżyłem... i dalej coś się tam działo.
Potem zaraz jak sie rano obudziłem a raczej mama mnie obudziła i poszedłem dalej spać, śniło mi się, że jestem between moim i mojej cioci blokiem na trawie i nagle pszczoły zaczęły latać i ja uciekałem kręciłem sie skakałem a one ciągle mi nad uchem bzyczały i sie bałem i sie obudziłem...
To tyle Czesiu apropo snów...
Ostatnio w ogóle mam tak... co dziwne... że strasznie... no nie wiem czy to dobre słowo ale dajmy na to, że pociągają mnie starsze ... kobiety... i w ogóle ostatnio strasznie dużo rozkminiam i w pociągu i w trasie do szkoły ;3 na temat związku dwojga ludzi itp... takie tam... generalnie to wiadmoka jak to mówią przesilenie wiosenne... tylko nazywajcie to jak chcecie... bo u mnie jest tak nie od 21 ... ;3 chociaż... co fakt to fakt... ale nvm...
Powinienem się czegoś pouczyć, albo ino co innego... ale dupa, gudi jest zmęczony, najadł się jak dzika świnia i sie ruszać nie może... ma ogromne wyrzuty sumienia, bo mama mu wysprzątała na błysk pokój...
Mógłbym teraz tak pisać i pisać do Ciebie Czesiu... tak jak dawniej... to świadczy o kilku rzeczach...
Łosiek... what did you what did you what did you say... ;3
piątek, 18 kwietnia 2008
Lubisz kiwi?
Ano... zaczęły się sentymenty... o których zresztą nie mam siły pisać... ale chciałbym Ci Czesiu, mimo, że wiesz... napisać ile mimo wszystko... inaczej... jaki, mimo wszystko, miała na mnie wpływ...
... próbowałem napisać coś... i nie jest łatwo, bo tego słowami chyba się nie opisze, nie teraz, nie tutaj...
Wkurwia mnie to, że nie wiem jak żyć, jak kochać... szukać Ciebie droga Elliot, droga Muzo....
Btw. scrubs to genialny serial... niesamowity...
Dobranoc Czesiu...
... Still a little bit of your taste in my mouth
Still a little bit of you laced with my doubt
Still a little hard to say what's going on
... próbowałem napisać coś... i nie jest łatwo, bo tego słowami chyba się nie opisze, nie teraz, nie tutaj...
Wkurwia mnie to, że nie wiem jak żyć, jak kochać... szukać Ciebie droga Elliot, droga Muzo....Btw. scrubs to genialny serial... niesamowity...
Dobranoc Czesiu...
... Still a little bit of your taste in my mouth
Still a little bit of you laced with my doubt
Still a little hard to say what's going on
środa, 16 kwietnia 2008
Tv on
"Musze pocieszyć doktora Doriana"
Ostatnio coś wspominałem Ci o moim update time... i stwierdziłem, że
Generalnie... to od i jeszcze więcej w mojej psychice się ostatnio dzieje. Sam sie temu dziwie... moje sny przechodzą mnie już totalnie... po prostu mam takie dziwne myśli... że nie sposób je tu opisać... ale niech tam siedzą. Póki siedzą będzie bezpiecznie... chociaż z drugiej strony mam ochotę je chociaż uśpić... dlatego każdego dnia z nieziemską przyjemnością zasypiam... mam ochotę się szorować... obmyć się z tego... tudzież zażyć czegoś... w niekonkretnej formie, co i w dzień pozwoli mi się cieszyć wolnością od nich...
Ps. Ręka... do dupy... ale przynajmniej wyraża... i to jak zajebiście... ^^
Ps.2
...But hanging on is easy
When you've got a friend to call
When nothings making sense at all
You're not the only one that's afraid of change...
Jack Johnson natürlich ;3
Ostatnio coś wspominałem Ci o moim update time... i stwierdziłem, że
- jednym z update będzie ożywienie moich włosów...
- kupienie sobie some cheap clothes... spodnie jakieś... fajne... tanie... zwyczajne... a fajne
Generalnie... to od i jeszcze więcej w mojej psychice się ostatnio dzieje. Sam sie temu dziwie... moje sny przechodzą mnie już totalnie... po prostu mam takie dziwne myśli... że nie sposób je tu opisać... ale niech tam siedzą. Póki siedzą będzie bezpiecznie... chociaż z drugiej strony mam ochotę je chociaż uśpić... dlatego każdego dnia z nieziemską przyjemnością zasypiam... mam ochotę się szorować... obmyć się z tego... tudzież zażyć czegoś... w niekonkretnej formie, co i w dzień pozwoli mi się cieszyć wolnością od nich...Ps. Ręka... do dupy... ale przynajmniej wyraża... i to jak zajebiście... ^^
Ps.2
...But hanging on is easy
When you've got a friend to call
When nothings making sense at all
You're not the only one that's afraid of change...
Jack Johnson natürlich ;3
niedziela, 13 kwietnia 2008
Owszem, to fakt
Kontynuacja notki nie nastała... no cóż...
Jak to śpiewa Jack Johnson, którego fragment piosenki już przytaczałem
"Losing hope is easy
When your only friend is gone
And every time you look around
Well, it all, it all just seems to change..."
Czesiu... cholernie za nimi tęsknie...
Damien Rice śpiewa "Is that alright?" ...
I co tu pisać... takie życie... Czesiu przytul mnie... ;( ...
Jak to śpiewa Jack Johnson, którego fragment piosenki już przytaczałem
"Losing hope is easy
When your only friend is gone
And every time you look around
Well, it all, it all just seems to change..."
Czesiu... cholernie za nimi tęsknie...
Damien Rice śpiewa "Is that alright?" ...
I co tu pisać... takie życie... Czesiu przytul mnie... ;( ...
czwartek, 10 kwietnia 2008
Fiu fiu...
A więc tak Czesiu... dość dawno nie pisałem, o mamuśka drepta do domku. Tak czy siak dawno nie pisałem... i powiem Ci, że czas się wziąć w kupę i zrobić next update ;3 update of life... trzeba się nieco przyłożyć, a co inne bardziej olać. Trochę przeraża mnie fakt... zapomniałem jaki bo przerwałem na długo pisanie notatki... i zgubiłem wątek...
Tak czy inaczej Czesiu... życie życie... później dokończę w formie kontynuacji... si juł lejter Czesiu ;3
Tak czy inaczej Czesiu... życie życie... później dokończę w formie kontynuacji... si juł lejter Czesiu ;3
Subskrybuj:
Posty (Atom)