Po prostu... mimo, że blog jest zablokowany... to dziwnie mi... Tłumie w sobie myśli, bo wiem, że są głupie... najgorsza jest niemożność podzielenia się z kimkolwiek. Teraz nawet Tobie głupio mi o tym pisać.
Just kryzys ;? Po prostu mnie to przeraza...
Jestem generalnie w dupie... to głupie uczucie, nie możność wyjścia. Chyba nazywam sie zatwardzenie. Chciałbym żeby na to był taki Deep Relief Żel ... i po bólu. Przeciwbólowe, przeciwzapalnie, miejscowo znieczulające...
wtorek, 22 lipca 2008
poniedziałek, 7 lipca 2008
marek night ;c
Ryż z warzywami w sosie maślanym.
Cukinie obtaczane w jajku.
Sernik z truskawkami w galarecie.
Czego chcieć więcej? Ano...to tylko tak pozornie... bo kiedy pojawiają się potrzeby to i zazwyczaj pojawia się problem. Ja niestety nie jestem raczej ambitny, pewnie też leniwy... i na potrzeby nie ma... do tego to co mam przeznaczam na wesele i sprawy z tym związane. Więc nawet na te potrzeby konieczne nie ma. A czekanie... czekanie... - nie jestem cierpliwym człowiekiem, niestety. W tej kwestii to już w ogóle...
Brzydzę się swoimi myślami... swoimi głupimi filozofiami...
Nawiązując do brzydoty to brzydzę się siebie... dzięki, ale fanboye niech spierdalają x3 nie wiecie o co chodzi to nie pierdolcie głupot... nie chodzi tu bynajmniej o samoocenę.
Tak btw nawiązując właśnie do mojej samooceny. (nie chodzi tu bynajmniej o poprzednią sytuację -.-) to słucham ostatnio łony... który jest mistrzem po prostu. On naprawdę w dzisiejszych czasach pokazuje jak język Polski jest piękny i jak nim można się genialnie posługiwać ;3
Fruzie obok pesymisty obojętne przejdą
Z frustratem choćby o największej pensji
Żadna fruzia nie pójdzie na dancing
Nie mówiąc już o pójściu gdzie indziej
Choćby było nie wiem jak źle, nie poddawaj się
Choćby zaszła jakaś straszna awaria
Pamiętaj: Fruzie wolą optymistów
A nawet jeśli nie to dobrze wierzyć w ten optymistyczny wariant
A to mój ulubiony fragment:
Nawet jeśli nie jest to końca prawdą, powtarzaj sobie
"Eech...kobiety mnie pragną ^O^"
Aktualnie muszę też przyznać, że zajebiście cieszę się tym co mam... chłopaku; tedybear, la posz >o<
Cukinie obtaczane w jajku.
Sernik z truskawkami w galarecie.
Czego chcieć więcej? Ano...to tylko tak pozornie... bo kiedy pojawiają się potrzeby to i zazwyczaj pojawia się problem. Ja niestety nie jestem raczej ambitny, pewnie też leniwy... i na potrzeby nie ma... do tego to co mam przeznaczam na wesele i sprawy z tym związane. Więc nawet na te potrzeby konieczne nie ma. A czekanie... czekanie... - nie jestem cierpliwym człowiekiem, niestety. W tej kwestii to już w ogóle...
Brzydzę się swoimi myślami... swoimi głupimi filozofiami...
Nawiązując do brzydoty to brzydzę się siebie... dzięki, ale fanboye niech spierdalają x3 nie wiecie o co chodzi to nie pierdolcie głupot... nie chodzi tu bynajmniej o samoocenę.
Tak btw nawiązując właśnie do mojej samooceny. (nie chodzi tu bynajmniej o poprzednią sytuację -.-) to słucham ostatnio łony... który jest mistrzem po prostu. On naprawdę w dzisiejszych czasach pokazuje jak język Polski jest piękny i jak nim można się genialnie posługiwać ;3
Fruzie obok pesymisty obojętne przejdą
Z frustratem choćby o największej pensji
Żadna fruzia nie pójdzie na dancing
Nie mówiąc już o pójściu gdzie indziej
Choćby było nie wiem jak źle, nie poddawaj się
Choćby zaszła jakaś straszna awaria
Pamiętaj: Fruzie wolą optymistów
A nawet jeśli nie to dobrze wierzyć w ten optymistyczny wariant
A to mój ulubiony fragment:
Nawet jeśli nie jest to końca prawdą, powtarzaj sobie
"Eech...kobiety mnie pragną ^O^"
Aktualnie muszę też przyznać, że zajebiście cieszę się tym co mam... chłopaku; tedybear, la posz >o<
Subskrybuj:
Posty (Atom)