Tak całkiem przypadkiem... dowiedziałem się Czesiu, że dziś masz imieniny... chodź nigdy ich nie obchodzisz... podobnie jak urodzin...
Zajęcia były dziś bardzo wesołe... naprawdę padały takie tekst i w ogóle... ale nie będę przytaczać, czego potem będę żałować, ale nie chce mi się...
Na obiad zjadłem 3 schaby... a lot of ziemniaków i pieczarek i ogórki konserwowe... normalnie ja w życiu tyle nie zjadłem... jak tak dalej pójdzie to sie spasę i będzie fIbisz ...
Miałem dzisiaj jakiś chory sen, jak zresztą ostatnio... że leżała jakaś dziewczyna na ziemi... potem sie okazało, że to Pałka... i że umiera, bo przejechał ją samochód a wcześniej piorun uderzył i w ogóle taka kałuża krwi była...to było na dworcu gdzie było ciemno. A ja pogadałem chwile z nią... spytałem, czy powiedzieć jej mamie, że umarła... zresztą...
to było tak, że byłem ja oskar i wojta na dworcu w korzuszkach i właśnie widziałem jak ktoś leżał na ziemi ale olałem to... potem jakiś facet jechał samochodem i przejechał po tej postaci... przy czym ona była... jak gazeta... taka no płaska ? Tak czy siak ten facet przejechał i ja tak podchodzę i mówię do Wojty - ale debil, przejechał ją... i odwracam te osobę, patrzę a to Pałka... i zacząłem drzeć mordę na całe Koluszki a wojta do mnie - łe, nie żyje. - i ja patrze otwiera oczy i pytam sie co sie stało i takie tam... i wiedziałem, że ona nie przeżyje. A ona - a jak sie położyłam sie i tak sobie leże... i coś o piorunie było właśnie... i ja do niej o tej mamie... a ona do mnie jeszcze - gudi, weź sobie te wiersze... czy coś innego? coś w stylu, weź te ballady... pamiętam, że powiedziała coś na g... no w każdym razie to nazywało grupę. A ja - No spoko, to ja sobie w domu polski zrobię... i spytałem się czy zostać przy niej, a ona, że nie. I Nagle pociąg zaczyna jechać... To był taki jak ze skarżyska kamiennej jedzie...ale był na drugim torze, obok 2 peronu i oskar i wojta zdążyli wsiąść a ja sie złapałem 'rury' i zapukałem, ktoś mi otworzył. Jak tak stałem na schodkach to myślałem - może ja też powinienem umrzeć? Może tak ma być? Ale przeżyłem... i dalej coś się tam działo.
Potem zaraz jak sie rano obudziłem a raczej mama mnie obudziła i poszedłem dalej spać, śniło mi się, że jestem between moim i mojej cioci blokiem na trawie i nagle pszczoły zaczęły latać i ja uciekałem kręciłem sie skakałem a one ciągle mi nad uchem bzyczały i sie bałem i sie obudziłem...
To tyle Czesiu apropo snów...
Ostatnio w ogóle mam tak... co dziwne... że strasznie... no nie wiem czy to dobre słowo ale dajmy na to, że pociągają mnie starsze ... kobiety... i w ogóle ostatnio strasznie dużo rozkminiam i w pociągu i w trasie do szkoły ;3 na temat związku dwojga ludzi itp... takie tam... generalnie to wiadmoka jak to mówią przesilenie wiosenne... tylko nazywajcie to jak chcecie... bo u mnie jest tak nie od 21 ... ;3 chociaż... co fakt to fakt... ale nvm...
Powinienem się czegoś pouczyć, albo ino co innego... ale dupa, gudi jest zmęczony, najadł się jak dzika świnia i sie ruszać nie może... ma ogromne wyrzuty sumienia, bo mama mu wysprzątała na błysk pokój...
Mógłbym teraz tak pisać i pisać do Ciebie Czesiu... tak jak dawniej... to świadczy o kilku rzeczach...
Łosiek... what did you what did you what did you say... ;3