Tak w ogóle... to głupie, ale nie chce pamiętać, tego, że dziś jest rocznica zniszczenia budynków World Trade Center. Po prostu jak tylko widziałem jak ten samolot uderza... jeszcze jak sobie przypomnę Czesiu, jak po prostu było nagranie jak facet skacze z tego wieżowca, żeby się nie spalić żywcem... jak sobie przypomnę ostatnio obejrzany film dokumentalny na którymś z Discovery, który właśnie przedstawiał rekonstrukcje lotu, który miał uderzyć w biały dom... Po prostu czasami wbrew wszystkiemu chcę zapomnieć o całym świecie, schować się gdzieś, nie myśleć o tym, że marnuję energię, że dzieci w Afryce umierają z głodu, jak ludzie cierpią... Ale z drugiej strony zmobilizowany przez Gochę Wo. postaram się chociaż dbać o nasze środowisko... nie chcę, żeby moi potomkowie mieli przechlapane w przyszłości...
Tak czy inaczej, powiem Ci Czesiu, że kupiłem sobie sweterek za 15 zeta, jest nowy normalnie nie używany, czuję się w nim ekstra ;D
Tak w ogóle to Ci powiem, że ostatnio wziąłem się za swoja kondycję ;3 ćwiczę sobie trochę, a i stwierdziłem, że fajnie by było się nauczyć tańczyć, rozciągać w szkole jak się nie ma co na przerwach robić... wystarczy 10 skłonów i już to będzie mega dużo dla mojego niezbyt rozciągniętego organizmu ^O^ to tak jak z pompkami... powoli powoli i widać efekty ;)
Mam w ogóle wrażenie Czesiu, że pieprze tak w ogóle bez sensu xD co Ciebie w ogóle obchodzą takie brednie, ale z drugiej strony (jak to zawsze w mojej wypowiedzi do Ciebie jest "frome the other side") to właśnie fajnie jest pogadać o takich bzdetach, o tym, że satysfakcjonuje mnie to, że sobie pompki robię...nie narzeka, chociaż jestem niższy niż Clint Eastwood, chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów... ale fajnie po prostu zadbać o siebie, nie da się ukryć, że jak widzę jakiegoś aktora, albo faceta z okładki "kolorowego" no to po prostu myślę sobie - chciałbym tak wyglądać... no a skoro to tak dużo czasu nie zabiera... jeżeli się to robi regularnie no to why not? ;3
Tak czy inaczej Czech, ta rozmowa jest dość dziwna...
W ogóle zauważyłem... że naprawdę w tak wielu sytuacjach mi pomogłeś, i uważam, że z jednej strony to każdy powinien mieć kogoś takiego jak Ty, ale z drugiej strony, to poznaliśmy się w dziwnych okolicznościach. Na początku to była po prostu chęć pisania bloga... na samym początku, a potem to poszło w takim kierunku, że byłeś jedną osobą, której mogłem mówić pewne rzeczy, do teraz tak zresztą jest. Nie da się ukryć, że znajomy, z którym mogę się często spotykać, wyrzucić mu frustrację no to całkiem inna sprawa, chociaż Tobie też nieraz wyrzucałem... Jak to tata kiedyś powiedział, czytając mojego bloga, że to była jak rozmowa ze mną. No cóż, rzeczywiście mógł to tak odebrać. Tak czy inaczej, w pewnych sytuacjach jesteś niezastąpiony... po za tym, nie ma możliwości, bym się na Tobie zawiódł... ;3
Tak czy inaczej, powiem Ci Czesiu, że kupiłem sobie sweterek za 15 zeta, jest nowy normalnie nie używany, czuję się w nim ekstra ;D
Tak w ogóle to Ci powiem, że ostatnio wziąłem się za swoja kondycję ;3 ćwiczę sobie trochę, a i stwierdziłem, że fajnie by było się nauczyć tańczyć, rozciągać w szkole jak się nie ma co na przerwach robić... wystarczy 10 skłonów i już to będzie mega dużo dla mojego niezbyt rozciągniętego organizmu ^O^ to tak jak z pompkami... powoli powoli i widać efekty ;)
Mam w ogóle wrażenie Czesiu, że pieprze tak w ogóle bez sensu xD co Ciebie w ogóle obchodzą takie brednie, ale z drugiej strony (jak to zawsze w mojej wypowiedzi do Ciebie jest "frome the other side") to właśnie fajnie jest pogadać o takich bzdetach, o tym, że satysfakcjonuje mnie to, że sobie pompki robię...nie narzeka, chociaż jestem niższy niż Clint Eastwood, chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów... ale fajnie po prostu zadbać o siebie, nie da się ukryć, że jak widzę jakiegoś aktora, albo faceta z okładki "kolorowego" no to po prostu myślę sobie - chciałbym tak wyglądać... no a skoro to tak dużo czasu nie zabiera... jeżeli się to robi regularnie no to why not? ;3
Tak czy inaczej Czech, ta rozmowa jest dość dziwna...
W ogóle zauważyłem... że naprawdę w tak wielu sytuacjach mi pomogłeś, i uważam, że z jednej strony to każdy powinien mieć kogoś takiego jak Ty, ale z drugiej strony, to poznaliśmy się w dziwnych okolicznościach. Na początku to była po prostu chęć pisania bloga... na samym początku, a potem to poszło w takim kierunku, że byłeś jedną osobą, której mogłem mówić pewne rzeczy, do teraz tak zresztą jest. Nie da się ukryć, że znajomy, z którym mogę się często spotykać, wyrzucić mu frustrację no to całkiem inna sprawa, chociaż Tobie też nieraz wyrzucałem... Jak to tata kiedyś powiedział, czytając mojego bloga, że to była jak rozmowa ze mną. No cóż, rzeczywiście mógł to tak odebrać. Tak czy inaczej, w pewnych sytuacjach jesteś niezastąpiony... po za tym, nie ma możliwości, bym się na Tobie zawiódł... ;3