sobota, 18 października 2008

max of gudifism

Stężenie mnie w samym sobie rośnie... wiesz Czesiu, doceniam dziś to, że odnalazłem siebie... Ale chyba wolałbym szukać nadal siebie niż myśleć tak jak teraz... teraz już wiem, że w dużej mierze, w wielu sytuacjach jestem introwertykiem... ale nieraz się nie da być kimś innym. Zderzenie introwertyka i ekstrawertyka... to dziwna mieszanka...

Wiesz... po prostu ja nie wiem co się dzieje...

Coraz częściej sobie myślę, że najprościej byłoby się pozbyć wszystkiego... zabić wszystkich, zabijając siebie... na ten moment myśl ta przeraża mnie. Ale chodzi o to, że odłączając siebie od systemu, nie jako z mojej perspektywy odłączyłbym też resztę, bo już bym ich nie widział. Nie interesowałoby mnie co się z nimi dzieje. To mega egoistyczne podejście, ale cóż zrobić.

Generalnie po prostu... nie mam komu powiedzieć... tak chyba nie mam komu powiedzieć, bo powiem, że moje myślenie jest żałosne, chociaż upatruje w nim jakieś nadzieje, po prostu myślę sobie, że może moje myślenie to nie jest totalne dno, nie jest żałosne...

Zastanawiam się, czy Wojaczek, czuł się podobnie do mnie... myślę, że trochę mógł, tudzież na odwrót...
Najgorsze są wieczory... bo dzień jak dzień, jakoś zleci, chociaż ostatnio wieczory mają wpływ na moje poranki, południa, popołudnia.

Przeraża mnie to, że zachowuje się jak ktoś... dojrzałem do tego, że nie ma sensu wyróżniać się z tłumu ubiorem... ale wnętrzem... ale co jeśli nie chcę być wewnątrz jak inni... a moje problemy - myślę sobie - że ktoś też takie ma i gorsze... ale potrafię się z nimi rozstać i przestać ich przeżywać... a kiedy myślę, że są jakies real emo kids~< względem których może i zachowuje się podobnie...

Generalnie moje myślenie jest nieźle pierdolnięte... nie da się ukryć... dobrze, że tutaj mam dostęp tylko ja... nie chciałbym, żeby ktoś to przeczytał... pewnie to właśnie czytasz i toniesz w dumie, że jednak to czytasz, mimo, że nie chciałem... ale to jedyny sposób na mój introwertyzm, ale kończąc, to nie chciałem, żeby ktoś poznał te bardziej przyjebaną część mnie... ;3

Idę wziąć prysznic i biorę się z Edwarda Stachurę i "Pokocham ją siłą woli"... ;3